18 maja 2016

OG 5-8

Zapraszam do czytania kolejnych czterech postów opowiadania ^.^! 




Oberwało mi się. Zdecydowałem. Nie lubię jej, ale... ale jest silna i przyda się ją wciągnąć do grupy... Pewnie czeka mnie śmierć, ale teraz o tym nie myślę. Muszę zobaczyć jak naprawdę jest silna! Już mam pewien pomysł!

- Ty stara torbo! Myślisz, że kim jesteś?! Ja ci pokażę kto tu jet silny! - Pobiegłem w jej stronę, jednak odepchnęła mnie NAPRAWDĘ mocnym uderzeniem! Ał. Bolało! Leżę teraz na ziemi  i krew mi z czoła płynie... Mocna jest. 

- Ty-tylko na tyle cię stać? kchłe*! JĘDZA!!! Hehehehe..... Co ja powiedziałem? Umrę to pewne. Bay bay świecie.
____________________________________________________________________________
*kchłe- oznacza kaszlnięcie




- S-Stara torbo? Czy ja się przed chwilą przesłyszałam? Jak ty żeś do diaska mnie nazwał idioto?! - Ten idiota chyba nie wie o kim on do diaska gada! Obije mu tą niewyparzoną gębę tak, że go mamusia rodzona nie pozna! Nie ręczę za siebie. Chłopak podbiegł w moją stroną(co wyglądało śmiesznie, bo ledwo chodził), jednak ja bez wysiłku uderzyłam go naprawdę mocno w twarz. Z powodu tego ciosu poleciał sobie hen gdzieś, a potem zarył w ziemię.

- Zrozum sobie jedno, koleżko. Ja się nie lubię bawić, więc nie będziesz wyjątkiem. Jeszcze raz coś powiesz, to nie ręczę za siebie! - Wrzasnęłam do niego, jednak ten znowu zaczął mi dogadywać. No teraz to już przegiął pałę! Zatłukę dziada!

- No teraz przegiąłeś... Nie licz na litość! Przetrzepię ci dupę, że odechce ci się żyć! - Warknęłam biegnąc do niego szybkim tempem. Gdy w kilka sekund znalazłam się przed nim, zaczęłam go okładać pięściami po ciele. No, czas to zakończyć. Kiedy uznałam, że powinnam już skończyć, wykopałam go z buta wysoko w przestworza... Nawet zabłysnął! Wohoho! Śmiałam się szyderczo podziwiając ciemną plamę na niebie, która zaczęła znikać. Idiota, przez niego pochlapałam się krwią...




- AAAAAAAAAAAAA!!!!- Lecę! OMG! Poleciałem do nieba! O jasny gwint! Jak walnę w ziemię to umrę I TO NIE NA ŻARTY!!! W takich sytuacjach jak ta mogę zrobić tylko jedno! Użyłem magii wiatru by spowolnić moje spadanie. Teraz skoro kontroluję sytuację...

- Niee!!!- Nagle moja magia zaczęła słabnąć i niestety do końca nie wyhamowałem. Prawdopodobnie zginę lub stracę przytomność... i zginę. Bo kto jest tak miły, że nieprzytomnego gościa z ulicy by uratował. I po jakiego farfocla ja tą dziewczynę wkurzałem!? Już widziałem zarysy ludzi i szary odcień chodnika... Jestem pewny, że zginę. 

- ALE JA CHCĘ ŻYĆ!!!- Wykrzyczałem z całych sił, by potem ogarnęła mnie ciemność... Umarłem?... Nie... Słyszę jakiś głos. Niewyraźny, ale wiem, że to dziewczyna. Spróbowałem otworzyć oczy. Uchyliłem je tylko lekko. Nie mam siły, ale nie czuję się umierający. Spojrzałem na poruszającą się po pokoju postać. Kurcze! Widzę jak we mgle, tylko szare plamy i  kolorowe plamy... denerwujące. Spróbuję się odezwać.

- K-Kim jesteś?...- Powiedziałem cicho. Prawie niesłyszalnie. Lecz ta kolorowa plamka poruszyła się i podeszła do mnie. Widziałem ją wyraźniej. Miała blond loki opadające na ramiona, duże, srebrzyste oczy i piegi. Oraz... Uchu! Ładną, czerwoną, prostą sukienkę z dekoltem. Ale nie czas na te rzeczy! To moja wybawczyni! Prawdopodobnie... Więc muszę się dowiedzieć kim jest!

- Nie ruszaj się. Masz dużo ran wewnętrznych, połamanych kości i do tego rozcięty łuk brwiowy.- Powiedziała cichym, spokojnym głosem. Ale ja się pytałem kim jest!

- K-kim jesteś?- Spytałem ponownie.

- Mam na imię Lola i jestem lekarką. Masz szczęście, że byłam w pobliżu i mogłam udzielić ci pierwszej pomocy. Teraz jesteś w pokoju dla ciężko rannych pacjentów.- Odpowiedziała w końcu. Jestem pacjentem, a Lola udzieliła mi pierwszej pomocy. Jestem ciężko ranny i nie mogę się ruszać.

- Kiedy wyzdrowieję? Mam parę niezałatwionych spraw na mieście i... Tak właściwie, co to za miasto?- Tamta dziewucha na pewno wykopała mnie do innego miasta, tylko którego? Jak będę zbyt daleko i będę zdrowieć nie wiadomo ile to już jej nie spotkam, a ja bardzo chcę ją w drużynie!

- Jesteś teraz w Nimf City i przebywasz w szpitalu.- Mówiła trochę zirytowanym głosem.

- Ale jak daleko to jest od Villa Town? Spytałem, już nie co zaniepokojony.

- Około 5 godz. drogi stąd.- Aha, czyli będę musiał się wlec 5 godz. do Villa Town?! Mam nadzieję, że niedługo wyzdrowieję.







No, po wszystkim. Wciągnęłam z kieszeni plecaka chusteczkę, którą zaczęłam wycierać twarz i miejsca w których pojawiły się plamy krwi. Po czym po wejściu do restauracji wywaliłam ją do kosza. W restauracji nie byłam długo, gdy tylko zjadłam podany posiłek wymknęłam się z lokalu, tak że nikt tego nie zauważył. Głodna byłam, a nie zdążyłam pójść do gildii i zawinąć się z kasą. Poza tym zanim się kapną, że zwiałam bez płacenia, nie złapią mnie. Jak gdyby nigdy nic poszłam drogą w kierunku kolejnego miasta. Miasto, w którym byłam aktualnie było ogromne, więc po drodze wstąpiłam do gorących źródeł. Wreszcie, dawno w nich nie byłam. Takie otoczenie jak to zawsze dobrze wpływa na moje ciało. Zwłaszcza, że teraz miałam naprawdę ochotę, by trochę wspomóc moje obolałe ciało. Misja, którą wykonywałam kilka dni temu była okropnie trudna. Zostałam dość mocno pobita, jednak w końcu się powiodła. Nie miałam wyjścia, musiałam wziąć udział w tej misji. Następnym razem nie dam się tak łatwo podejść z zaskoczenia! W gorących źródłach byłam jakąś godzinę. Po wyjściu, poszłam dalej. 

Wyszłam z miasta idąc w kierunku kolejnego - Gildia, która wisi mi kasę. Pomiędzy tymi miastami było praktycznie nic, poza wielkim wodospadem - Łączącym się z przeogromnym oceanem. Miasto Villa Town dosłownie unosiło się na tej wodzie, więc to był też jeden z czynników dla których mieścina była aż tak bardzo popularna. Naszło mnie na wspominki. Gdy byłam mała, wraz z nim często wymykałam się z domy byleby tutaj być. Piękny, cholernie piękny widok. Pomimo okropnej pustki, to miejsce kochałam naprawdę i najmocniej. Szłam dalej szerokim mostem wzdłuż jezdni - Nie chciało mi się chodzić po chodniku. Aż nagle wpadłam na szalony pomysł - Wlazłam na barierkę mostu i zaczęłam po niej iść. To bardzo fajne uczucie! Nie zamierzałam stamtąd schodzić choćby nie wiem co!



Zapraszamy do komentowania :).

4 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz. :)