Postanowiłam jednak, że umieszczę tutaj jeszcze jeden post, mam nadzieję, że tym razem uda mi się zrobić, by tekst był wyrównany do lewej. Postanowiłam na oryginalnej stronie przerobić tekst z wyśrodkowanego do wyrównaj do lewej. Niestety tylko moje fragmenty tekstu będą wyrównane do tej jednej strony, fragmenty Aanimy pozostaną raczej wyśrodkowane, ponieważ nie mogę edytować jej postów, a ona nie może tego zmienić bo nie daje na razie oznak życia :/.
Aha, zapomniałabym:
/!\ "Zanim zaczniesz czytać, wiedz, że może to źle wpłynąć na twoją psychikę, może (!) Trwało (!) ją uszkodzić, bądź zniszczyć całkowicie!
Oglądasz na własną odpowiedzialność!
Jeżeli lubisz czytać opowiadania lub oglądać filmy o niskim poziomie IQ... Ogólnie, jeżeli lubisz odmóżdżanie to ten fragment opowiadania jest dla ciebie! Zapraszam w takim razie do dalszego czytania tego... czegoś i skuteczne tracenie IQ ^.^! Tylko najpierw wykonaj ten test na idiotę, przyda się!
Jeżeli natomiast masz słabe nerwy i nie lubisz gdy cię odmóżdżają, (!) Natychmiast (!) wyłącz to opowiadanie, komputer i idź na dwór i pogadaj z kolegami, musisz natychmiast wyczyścić mózg z tego co widzisz, zobaczysz i widziałeś!" /!\
Po tym jak Nia opatrzyła moje ramię, spytała się mnie czy jestem głodny.
- Tak! Jak koń, znaczy wilk! Zjadłbym konia z łapami, znaczy kopytami! Jestem tak głodny, że słowa mi się mylą. He he. - Odpowiedziałem myląc słowa, bo nie myślałem już zbytnio, tylko czekałem na żarełko! Intuicyjnie znalazłem kuchnię. Była... Nie mogę teraz opisywać!!! Ja od rana nic, a nic nie jadłem!!!
- Gdzie żarcie? Sama ugotujesz, czy dasz jakieś mrożonki? Ja zjem nawet robale jeśli nie ma nic lepszego. Ale chyba jest, prawda?! - Szybko zadawałem pytania na temat jedzonka. Nagle przyszła mi taka myśl... Jak by smakował stek z tego stwora? Pewnie smakowałby jak dziczyzna. Lubię dziczyznę. Kiedyś jak nie miałem co jeść przez tydzień to psa zjadłem. Był żylasty i strasznie ociekał tłuszczem... Ale jak się nie ma co się lubi to się zjada psa. Nagle rozległo się głośne burczenie, a ja schyliłem głowę i spojrzałem na brzuch.
- Już dobrze brzucholku. Zaraz Niyusia zrobi nam amciu i będziemy nażarci i zadowoleni. - Gadałem do własnego żołądka by przestał burczeć. Po chwili zacząłem także go głaskać jakby wyrósł mi tam jakiś uroczy włochaty zwierz którego tylko głaskać i głaskać. Kurcze kiedy to żarełko..? Gdy nagle poczułem pyszny zapach smażonego jedzenia, aż podleciałem. Niyusia w końcu zabrała się za gotowanie. Jaka ona kochana zrobi mi żarełko i to sama. Usiadłem na krześle obok stołu. Nia ułożyła na nim talerze i sztućce. Po chwili także nałożyła jedzonko i nalała herbaty.
- Smacznego i dziękuję!- Odpowiedziałem jej zbierając się do jedzenia. Mimo wszystko jadłem dość powoli i próbowałem się nie pobrudzić. Ciotunia nauczyła mnie, że w towarzystwie kobiet lub bogatych snobów tak się powinno. Także się nie odzywałem. Moja ciotunia zawsze mówiła, że cichy jestem jedynie przy stole. Heh, fajnie tak powspominać dzieje dwa lata wstecz. Wesoło było. Gdy skończyłem podziękowałem i wytarłem twarz. Dobra koniec mega dobrych manier, trzeba w końcu ustalić co dalej.
- Skoro będziesz w mojej drużynie muszę przydzielić ci jakąś rolę. Jak wiadomo apteczki używam jako pudełka na kanapki, a ekwipunku jako takiego nie posiadam więc te rzeczy zostawiam tobie i Andy'emu. Tak więc to ustalone. A tak poza tym to gdzie ja śpię?- Powiedziałem robiąc na początku poważną minę, potem mi się już nie chciało więc przybrałem normalny wyraz twarzy.
-Jesteś jeszcze bardziej chory
psychicznie niż myślałam... Żeby gadać do brzucha... Musisz być na serio
nieźle walnięty w głowę. Jesteś pewien że nie zwiałeś czasem z
psychiatryka? - Mruknęłam na słowa Yunari'ego, unosząc jedną
brew do góry. Po tym tekście aż mi się wszystko co zjadłam dzisiejszego
dnia zwraca. Żeby do brzucha gadać, musiał upaść na głowę.
-Tsa. - Mruknęłam upijając kolejne kilka łyków herbaty, patrząc kątem oka na chłopaka. Był nadzwyczaj cichy i z manierami... Coś jest nie tak. Patrzyłam na niego trochę podejrzliwie, bo nie rozumiałam jak on, taki głośny debil teraz jest taki cichy. Ale strasznie wolno to je! Mógłby jeść nieco szybciej, już 23:24! Do tego zaraz zasnę!
-Wohoho, tak jasne! Oczywiście... ŻE NIE DO DIASKA!!! ILE RAZY MAM CI POWTARZAĆ ŻE NIE DOŁĄCZĘ DO TEJ TWOJEJ CHOREJ DRUŻYNY!! - Zaśmiałam się lekko, po czym zdzieliłam go pięścią po twarzy. Ile razy będzie utrzymywał że do niego dołączę?!
-I NIC NIE JEST USTALONE!! NAWET NIE ZAPYTAŁEŚ MNIE O ZDANIE!! A JA TEŻ W KOŃCU MAM COŚ DO POWIEDZENIA, TAK?! - Dodałam łapiąc go za koszulkę. Nie mogę, nie chcę! Jeżeli do nich dołączę będę tylko problemem.
-Ehh, chwila. Zaraz się tym zajmę... Mam tylko jedno łóżko. Jeżeli nie chcesz spać na podłodze to równie dobrze możesz się rozłożyć na sofie. Jest miękka, więc nawet jeżeli się rano obudzisz, nie będzie cię nic bolało. A Andy... Jemu widocznie nie przeszkadza spanie na podłodze, więc niech śpi tak jak teraz. Tylko nie uśmiecha mi się spanie w jednym pokoju z facetem, w dodatku TAKIM. Wywalę go ale do salonu, razem z tobą, pasi? - Powiedziałam nadal zastanawiając się nad tym całym miejscem do spania dla nich. Mówiąc to wróciłam do pokoju, po czym odwiązałam też Andy'iego. Ten nawet się nie obudził, jak sprowadzałam go do pionu. Jedynie po tym jak już się uwolnił z lin, przechylił się w bok i upadł na ziemię. Nadal spał... Ten to chyba bardzo lubi spanie... Wzięłam go jak worek ziemniaków, po czym wywaliłam do salonu.
-Masz teraz towarzystwo. - Powiedziałam do Yunari'ego, spoglądając na wciąż śpiącego Andy'iego. Doprawdy, ten facet śpi jakby był ogłuszony. I to solidnie...
Krzyknęła, że nie dołączy do mojej "powalonej" drużyny.
- Ale ja nie zrezygnuję z tego! Za daleko przeszedłem by teraz się wycofać. Ja. Chcę. Cię. W. Drużynie!- Powiedziałem do niej stanowczo. Nie zrezygnuję. Nawet jeśli mi znajdzie na zastępstwo jakiegoś SUPER MEGA wojownika, to i tak nie odpuszczę! Nie ma bata! Ustaliłem i nie zrezygnuję z tego do końca!!! Potem Nia przydzieliła mi spanie w salonie. Powiedziała też, że Andy'ego też tam wrzuci.
- Okej. Mi nie przeszkadza towarzystwo.- Powiedziałem do niej uśmiechając się. Nie odsłaniałem zębów by wyglądać bardziej przyjaźnie. Moje "rekinie" zęby czasem straszyły, chociaż nie sądzę by ona się tego bała. Chcę po prostu aby mi zaufała. Pierwszy i najważniejszy krok do przyjaźni- "Zaufanie". Po chwili wrzuciła go tak jak mówiła. Wciąż spał, chociaż wydawało mi się, że usłyszałem jakby stęknięcie. Czarno włosy zaczął się turlać, aż wylądował na moich stopach. Podniosłem jedną nogę, a ten się sturlał. Potem znów się przyczepił do moich stóp. Co ja jestem Król Julian?! Odkopnąłem go na ścianę. Cicho. Bo Nia znowu nakrzyczy. Już się nie przyczołgiwał. Położyłem się na kanapie. Naciągnąłem rękawy tak by zakrywały połowę moich dłoni, zapiąłem bluzę i odwróciłem się na bok by wygodnie zasnąć. Spałem na lewym boku oczywiście, bo moja prawa ręka była ranna.
***
Gdy
obudziłem się wcześnie rano, gdzieś o 10:30. Usiadłem na kanapie.
Zauważyłem, że nie ma Andy'ego. Wstałem. Przeszedłem po wszystkich
pokojach i okazało się, że nie ma też Nii. Przeszedłem do kuchni. Na
stole była kartka.
__________________________________________________________________________________
"YUNARI PRZECZYTAJ TO! Poszłam z Andy'm do sklepu
by kupić coś do żarcia, bo wczoraj zeżarłeś mi wszystko z lodówki. Nie
długo wrócę i pójdziemy razem do lekarza. Nigdzie nie wychodź tym razem!
Nie nabałagań!
NIA"
NIA"
__________________________________________________________________________________
Po
przeczytaniu odłożyłem karteczkę. Moją pierwszą myślą było: CO JA BĘDĘ
ROBIĆ PRZEZ TYLE CZASU?! Poszedłem do salonu. Znów usiadłem na kanapie
tym razem siedziałem w stylu "prezesa". Ręce miałem przewieszone przez
oparcie, tyłek na krawędzi, a nogi wyłożone na podłodze. Szybko mi się
to znudziło bo zaczęła mnie boleć ranna ręka. Pomyślałem, że mógłbym
przez ten czas poćwiczyć magię. Żeby nie było podszedłem do okna.
Najwyżej wywali okno. Zacząłem coś tam kombinować. Po kilku męczących
próbach nawet małego podmuchu nie udało mi się wywołać. Co to ma być?!
Akurat teraz weszła Nia z Andy'm. Mieli wypełnione torby po brzegi. Jak
małe dziecko zacząłem się cieszyć i do nich podbiegłem.
- Co tam macie?!- Zapytałem z entuzjazmem.
- Nic dla ciebie.- Powiedział Andy uśmiechając się. Ja go zignorowałem i wpakowałem głowę do jednej z torb. Nia mnie walnęła w makówkę.
- Przestań się tak cieszyć bo ci żyłka pęknie.- Powiedziała. Wyjąłem głowę z torby i na nią spojrzałem.
- Żyłka pęka, ale ze złości. Powinnaś uważać bo grozi ci wylew.- Powiedziałem uśmiechając się do niej żartobliwie.
- Widzę, że uważałeś podczas lekcji głupoty. Ale w walce chyba uważanie ci nie wyszło. Co jest z twoją ręką?- Powiedział wskazując na moje ramię.
- Oberwałem od tych bestii kiedy wyszedłem bez pozwolenia. Mam szczęście, że nie oderwały mi ręki. O! No właśnie, Nia! Mieliśmy iść do lekarza, żeby ją profesjonalnie opatrzył.- Powiedziałem przypominając sobie o tym ważnym szczególe.
__________________________________________________________________________________
Cosik
od Aanimy: Yunari nie odróżnia pór dnia. Myśli, że wieczór zaczyna się
od godziny 00:00, a ranek od 09:00. Dlatego dla Yunari'ego 10:30 to
wcześnie rano w przeciwieństwie od innych "normalnych"(jeśli można ich
tak nazwać) ludzi. To nie błąd, to celowe. :)
Yunari coś tam jeszcze do mnie gadał, ale nie zwróciłam już na niego
uwagi. Wróciłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic po czym poszłam do
pokoju. Byłam bardzo zmęczona dzisiejszym dniem, chciałam tylko położyć
się spać. Położyłam się więc, ale przez długi czas nie mogłam zasnąć.
Było mi bardzo gorąco, bolała mnie głowa, do tego rana na plecach bolała
i piekła okropnie. Do tego jeszcze ta bezsenność! W końcu po kilku
godzinach od położenia się, o ok. 3 nad ranem udało mi się zasnąć.
Obudziłam się wcześnie - Była 9:00. Wstałam więc i poszłam do łazienki się ogarnąć. Prysznic i te sprawy, makijaż, fryzura. Była godzina 9:45. Za piętnaście dziesiąta. Trochę mi to zajęło - Pomyślałam idąc do salonu, zobaczyć co ci idioci wyrabiają.
Yunari jeszcze spał, kręcił się i rozpychał na tej sofie, jakby go coś gryzło. Andy natomiast już nie spał - Jedynie udawał, że śpi.
-Ej, ty, czarnowłosy. Wiem że nie śpisz, nie udawaj. Wstawaj. Pomożesz mi z zakupami, ten debil Yunari zeżarł wszystko z lodówki... Chyba że wolisz głodować. - Opowiedziałam sięgając po karteczkę na której mogłam napisać wiadomość do Yunari'ego.
-Eee?! Skąd wiedziałaś?! Ach, nie! Ja śpię, ja nic nie mówiłem! Nie podchodź! Chcę jeszcze żyć!! - Powiedział przestraszony zwijając się w kulkę.
-Ehh... I ty się nazywasz facetem? Wstawaj, nie mam ochoty cię pobić. Chcę tylko kupić żarcie do lodówki. Idziesz czy nie? - Zapytałam. Ten się zgodził, ale patrzył na mnie podejrzliwie. Napisałam wiadomość po czym wyszliśmy na zewnątrz. Do sklepu doszliśmy dość szybko, bo był kilka ulic dalej. Tam też zakupiłam potrzebne żarcie i składniki, po czym wróciliśmy do mieszkania. Yunari już tam na nas czekał...
-Tak, tak, to jesteśmy w podobnej sytuacji, wohoho. Moment, nie rozdwoję się. Najpierw zrobię śniadanie. - Z rana nie miałam ochoty na większą kłótnię. Wystarczyło mi tylko jedno walnięcie Yunari'ego w głowę.
Zaczęłam robić już to obiecane jedzenie, w międzyczasie opróżniając torby. Nie obeszło się od różnorakich komentarzy, od: "Świetnie gotujesz, powinnaś być kucharką" po: "Powinnaś zrezygnować z gotowania, to nie wygląda smacznie...". Nie przejmowałam się tym. Normalne. Tak samo nie obeszło się od uderzenia Andy'iego w twarz prawym sierpowym, gdyż stał za blisko.
Po śniadaniu zaczęłam się przygotowywać do wyjścia.
-Zbieraj się. - Powiedziałam czekając na Yunari'ego, by pójść z nim do tego lekarza. Swoją drogą mnie również musi przebadać. Chociażby zszyć... Ehh... Cudownie, kolejna blizna na moim ciele, których jest już całkiem sporo.
/!\ "Jeżeli czujesz, że coś jest nie tak z twoim mózgiem, lub jeżeli masz wrażenie że twoje IQ się obniżyło, wykonaj jeszcze raz ten test i porównaj wyniki.
Jeżeli twoje IQ spadło wbrew twojej woli (mówiłam, jeżeli nie chcesz odmóżdżania, (!) Nie czytaj tego (!) !!!!), natychmiast skonsultuj się z lekarzem! X'DD!" /!\
Test genialny hahaa czuję, że moje IQ zmalało o całe 100% ! ;D
OdpowiedzUsuńNo i super "części". Czekam na kolejne!
No, i o to chodziło ^.^ XDD!
Usuńhehehe najlepsze wprowadzenie jak kiedykolwiek czytałam :D
OdpowiedzUsuńZapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)
Dziękuję ^.^!
Usuń